|
poniedziałek, 15 czerwca 2009
poniedziałek, 08 czerwca 2009
Trochę to trwało, ale musiałam ochłonąć i pozbierać się... Czemu nie pisałam, nie dziergałam- teraz już wiem i Wam kochani mogę to zdradzić. Trochę boje się powiedzieć to głośno, aby nie stało się czasem samospełniającą przepowiednią. Ostatnia moja "niemoc twórcza" miała takie samo podłoże... Pamiętacie? Otóż tak- jestem w ciąży!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Bardzo Was przepraszam, że tak długo milczałam, ale naprawdę musiałam to sobie w łepetynie poukładać. Teraz już jakoś to przegryzłam i zabieram się za dzierganie. Idzie mozolnie, ale może już wkrótce zaprezentuję coś nowego.
czwartek, 12 marca 2009
niedziela, 08 lutego 2009
Skończyłam moją wersję Surface. Zmieniłam nieco dół swetra i wzór na brzegach przodów, a do tego dodałam jeszcze swoją własną wersję "bąbli". Muszę przyznać, że wyjątkowo przyjemnie robiło mi się ten sweterek, nawet mimo tak cieniutkich jak na mnie drutów- 3,75. Włóczka to Kashmir (360m/100g) i na cały sweterek w rozmiarze 40 poszło troche ponad 400g. A tak się prezentuje rzeczona wersja Surface A tu nieco rozjaśnione zdjęcie w celu lepszego pokazania tekstury wzoru
niedziela, 01 lutego 2009
Miałyscie rację. "Nie ma tego złego co by na lepsze nie wyszło". Dostałam nową prace i to za wyższe pieniądze! Jestem przeszczęśliwa, a Wam wszystkim dziekuję za wszystkie słowa wsparcia!!!
wtorek, 27 stycznia 2009
Dlaczego nietoperek każdy widzi, ale dlaczego arbuzowy? Włóczka- Luna Madame Tricote (50g/550m) to przerażajaca cienizna, ale za to w moim ulubionym kolorze. To zielony melanż, który w robótce przypomina mi skórkę arbuza... Pycha! Mozolnie to szło... Druty 3,0 nie sa moimi ulubionymi, a do tego sweter jest z jednego kawałka! Luną "zaraziła" mnie Dagny, ale jak zobaczyłam ten kolor to juz zupełnie nie mogłam się oprzeć. Do tego na cały sweterek w rozmiarze 40 poszły niecałe 2 motki!!! A tak się prezentuje... Choć ostatnio zupełnie nie mam głowy do nowych projektów, zachęcona przez Dagny, zabrałam się za Surface... Niestety troszke przerobiłam orginał i mój będzie wyglądał inaczej. Robi się cudownie i szybko. Mam już przody i 1 rękaw i nie mogę doczekać się końca... Trochę się jednak martwię czy podołam z ładnym wyrobieniem kołnierza, ale pożyjemy zobaczymy... Trzymajcie kciuki!!! A to początki...
środa, 14 stycznia 2009
JEŚLI CHCESZ ZAGŁOSOWAĆ NA MÓJ BLOG WYŚLIJ SMS-a O TREŚCI H00827 POD NUMER 7144 (koszt SMS-a to 1,22 zł z Vat)
środa, 07 stycznia 2009
Zgłosiłam i ja swojego bloga do konkursu- tak, dla poprawy nastroju.. Baner w zakładkach. Zapraszam!!!
wtorek, 06 stycznia 2009
Dziewczyny dziękuję Wam za wszystkie ciepłe słowa. Sprawa jednak nie jest taka prosta. Pewnie niektóre z was wiedzą, że pracuję na stanowisku przedstawiciela medycznego w dużym zachodnim koncernie. Jestem zatrudniona przez firmę zewnętrzna na kontrakcie (do 2017 roku). Pójście do Sadu Pracy nic nie zmieni. Koncern jest obstawiony prawnikami, z którymi ciężko jest wygrać, do tego charakter pracy- w której można człowieka zwolnić "za nic", bo zawsze się znajdzie jakiś powód... Postawiono mnie przed faktem- albo odchodzę na mocy porozumienia stron z 2 miesięczną odprawą, albo oni się mnie pozbędą. Wybrałam porozumienie, bo zawsze zyskuje te 2 miesiące. W sądzie takie sprawy toczą się latami (kolega właśnie zamknął sprawę toczącą się 4 lata), a ja nie mam tego czasu :-(((. bw-k Z tym chronieniem matki po macierzyńskim nie jest tak do końca OK. Bo owszem mogę wrócić do pracy, ale mogę dostać wypowiedzenie za dzień lub dwa i to z podaniem całkiem bzdurnego powodu. kasia_1011 Niestety urlop wychowawczy nie wchodzi w grę. Niestety to ja i moja pensja była podstawą naszego budżetu domowego. Męża pensja niestety nam nie wystarczy. Najbardziej boli mnie to, że cały czas byłam zapewniana jak wartościowym jestem pracownikiem. Realizowałam plany w 114-119%, odbierałam najwyższe premie w zespole, a do tego jeszcze w grudniu (już będąc na zwolnieniu lekarskim) dostałam sporą podwyżkę. Jak to określiła szefowa- "bo bardzo jestem z Ciebie zadowolona". A teraz po ponad roku mojej nieobecności ona " nie widzi naszej dalszej współpracy"... To smutne... Moja zastępczyni okazała się lepsza! "Szarpiemy" się tak od października, ale ja głupia cały czas miałam nadzieję, że się ułoży... Teraz słyszę tylko wiele gorzkich słów pod swoim adresem i coraz to nowe powody, dla których trzeba się mnie pozbyć... Jestem już tym wszystkim bardzo zmęczona...
niedziela, 04 stycznia 2009
Nienajlepiej zaczął się dla mnie ten rok... W Sylwestra o godzinie 13 zadzwoniła szefowa, z "super informacją", że nie przyjmie mnie z powrotem do pracy!!! A miałam wrócić od 5 stycznia. To tak na "dobry" początek Nowego Roku!!! Ach, żeby ją... Jak słyszę o polityce prorodzinnej i o tym, że prawo chroni matki wracające po urlopie macierzyńskim to mnie skręca!!! Mam nadzieję, że szybko się otrząsnę i coś sobie znajdę... Trzymajcie kciuki!!!
|
Archiwum
O autorze
Ostatnie notki
Zakładki:
Autor
Blogi robótkowe
Blogi ze świata
Gazetowe blogi grupowe
Moje prace-album
Sklepy internetowe
To sie może przydać...
TU MOŻNA KUPIĆ KILKA MOICH PRAC
Ulubione strony robótkowe
|